Radzę „Alhara" zacząć czytać rano, bo jeśli zacznie się wieczorem, noc i tak spędzimy na lekturze. To książka z rodzaju tych, które się „połyka": mądra, piękna, zaskakująca...
Agnieszka, architekt, mama Anielki, Weroniki, Franciszka i Maćka
Mam nadzieję, że w niebie Tolkien i Lewis zacierają ręce: „Witamy w klubie!". „Alhara", podobnie jak pierwszą część „Anhara" chętnie dam do przeczytania moim dzieciom.
Norbert, chemik, tata Małgosi, Tereski, Jaśka, Wojtusia i Franka